Szukaj przepisu

Klasyczne powidła śliwkowe

Pin it

Czas przygotowania: 4 godziny Drukuj przepis

Domowe powidła śliwkowe to świetny dodatek do pieczonych mięs. Można nimi nadziewać np. schab lub podawać jako przystawka. W moim domu już od dziesiątek lat panuje moda na późno letnie gotowanie śliwek. Cały sekret smaku tkwi właśnie w długim i powolnym gotowaniu powideł na małym gazie. Jeśli chcemy, aby śliwki zachowały ładny kolor wystarczy dodać ocet lub sok z cytryny. Ja jednak polecam klasyczny ciemno fioletowy kolor, bez zbędnych dodatków. Mój przepis na powidła śliwkowe jest niezmieniony odkąd gotował go mój dziadek. W nowoczesnych wersjach śmiało można pod koniec duszenia dodać szczyptę cynamonu, podkreśli on smak śliwek.

  • Składniki:

  • 4 kg śliwek węgierek
  • 0,5 szkl. cukru
  • ew. 10 łyżek soku z cytryny lub octu
  • ew. cynamon

Przepis

Do tego przepisu najlepiej wykorzystać śliwki węgierki lub inne, od których łatwo odchodzi pestka.

Umyte owoce przecinamy na pół wzdłuż krótszego obwodu - wtedy łatwiej wyjąc pestkę. Następnie wrzucamy je do garnka z grubym dnem i dusimy przez 3 h co jakiś czas mieszając. Śliwki zasypujemy cukrem, proponuję na początek wykorzystać mniej cukru, potem ewentualnie dosłodzić. W zależności jak kwaskowate i dojrzałe mamy śliwki tyle cukru dodajemy. Jeśli chcemy zachować ładny kolor można na samym początku dodać ocet lub sok z cytryny. Powidła gotujemy również przez kolejne dwa dni na małym ogniu po parę godzin.

Jeśli skórki ze śliwek pozostaną - gotujemy powidła jeszcze dłużej lub blendujemy, lub przecieramy. A jeśli interesuje nas oryginalny smak to pod koniec gotowania dosypujemy szczyptę cynamonu. Gdy pozostanie 1/3 początkowej objętości śliwek przekładamy je do słoiczków i pasteryzujemy przez ok. 15 min. Smacznego

P.S. Wersja dla leniwych: I dnia zasypujemy śliwki cukrem i odstawiamy na 24h. Następnego dnia bez poruszania wstawiamy na gaz i gotujemy na małym ogniu. Po paru godzinach bez mieszania będziemy mieć powidła. Sok pójdzie na dno, śliwki do górki i nic się nie powinno przypalić.

Przepisy i porady godne polecenia:

Komentarze:

  1. Jola - Pyszna kuchnia pisze:

    Za pyszne przepisy nominowałam Cię do Versatile Blogger Award:)
    pysznakuchnia.com.pl/testy-i-warsztaty/versatile-blogger-award/#comment-217
    Pozdrawiam :)

  2. Pan Deserek :) pisze:

    Pyszności :) na zimę jak w sam raz :) Ja robiłem malinowo – wiśniowe z białą czekoldą :)

  3. RRomek pisze:

    Pamiętam babcine powidła, ale one wymagały zdecydowanie dłuższej obróbki. Samo smażenie trwało po kilka godzin dziennie prze 2-3 dni.
    Ale późniejszy aromat i smak tych pyszności w domowych pączkach skutecznie rekompensował wszystkie te wysiłki i starania.

  4. gold price pisze:

    Śliwki dokładnie myjemy, usuwamy pestki. Następnie rozdrabniamy mikserem na małe cząstki. Dodajemy cukier i gotujemy około 3 godzin, aż powidła stężeją. Gotowanie można rozłożyć sobie na dwa dni. Przekładamy do wyparzonych słoików, dobrze zakręcamy i odstawiamy do góry dnem aż do zupełnego wystygnięcia. Kilka godzin później powidła są gotowe.

  5. misiek pisze:

    Śliwki rozdrobnione mikserem, cukier i gotowanie 3 godziny – brrrrrrrrrrrrr To jakiś współczesny fast food śliwkowy. Można to nazwać dżemem śliwkowym, ale nie powidłami. Powidła smaży się dni kilka bez cukru. Wtedy otrzymujemy powidła. Proszę nie paprać tradycji jakimiś uproszczonymi wersjami typu szybka kuchnia.

  6. Kapitan Cook pisze:

    W tekście jest wyraźnie napisane, że gotujemy również przez kolejne dni :) Co do cukru moim zdaniem warto go dodać, gdyż wtedy powstaje w pewnym sensie karmel z niego i idealnie podkreśla smak. Można oczywiście bez. Ja oczywiście gotuję swoje powidła przez kilka dni, jednak cukier zawsze dodaję. Ale ile powideł, tyle szkół :)

  7. misiek pisze:

    Powidła to powidła. Tylko śliwki, zero cukru i nikt mnie nie przekona. Owszem, można robić z cukrem, ale wtedy zawsze to będzie dżem. Dlatego właśnie powidła mają inna nazwę, bo są czymś innym, niz owoce z cukrem, czyli dżemy. Nie mówię, że dżem śliwkowy jest zły, ale to nie są powidła.

  8. Jaga pisze:

    U nas powidła gotował dziadek w specjalnym miedzianym kotle,który był wykorzystywany tylko do ich gotowania. Rano kiedy jeszcze byliśmy w domu dziadek układał palenisko z cegieł i razem z tatą stawiali na nim kocioł pełen śliwek. Jak przychodziliśmy po południu ze szkoły,dziadek nadal stał przy kotle i mieszał śliwki. Tak do wieczora. Smak powideł był niesamowity,niestety moje powidła nie mają już tego aromatu :(

  9. ANI pisze:

    Moje sliwki pieke w piekarniku przez 3 dni (najpierw 180 ,a po rozgrzaniu 100, po 2 godz), w ostatnim dniu miksuje i dodaje troche cukru.
    Kiedy pykaja w piekarniku nakladam do sloikow,odwracam do gory dnem i odstawiam do ostygniecia.
    Garczki nie przypalaja sie,nie wymaga ciaglego mieszania.
    Dla ulatwienia w przekladaniu do sloikow obcinam butelke po wodzie minaralnej i tworze szeroki lejek. Robie tak od lat

  10. ola pisze:

    A propos tworzenia lejka z butelki chcę poinformować wszystkich powidło-, dżemo- i innych tego typu twórców, że już można nabyć w sklepach plastikowe lejki o otworze przystosowanym do słoików. Mnie udało się nawet nabyć kilka lat temu taki lejek metalowy wysokiej jakości w sklepie Tchibo.

  11. smakosz pisze:

    misiek ma rację,prawdziwe powidła to tylko te bez cukru !!!

  12. Aga pisze:

    a mi koleznka podpowiedziala ze sliwki mozna zmielic w maszynce do miesa i tak tez zrobilam. Szybko i sprawnie

  13. Kapitan Cook pisze:

    Potwierdzam, super sposób na przyspieszenie pracy i brak dużych kawałków skórek. Pozdrawiam

Skomentuj