Antybiotyki z natury i domowe lekarstwa


Dziś dobiega końca Światowy Tydzień Wiedzy o Antybiotykach, który obchodzony był po raz pierwszy dzięki Światowej Organizacji Zdrowia. Niestety, jak donosi piątkowa Gazeta Wyborcza, został on zwieńczony niepokojącą informacją z Chin, gdzie odkryto bakteryjne geny oporności na antybiotyki, których nie jest w stanie zwalczyć żaden znany nam lek tego typu. Jest to spowodowane m.in. nadużywaniem antybiotyków w sytuacjach chorobowych, które można by zażegnać łagodniejszymi sposobami. Tak jakby choroby odgrywały się na nas za to, że w XXI wieku nie mamy na nie czasu.

Oczywiście w wielu powszechnych i codziennych przypadkach łyknięcie antybiotyku jest jak najbardziej wskazane, a nawet konieczne. Ale równie często zdarza się, że pochłaniamy lek killer, który z powodzeniem mógłby zostać zastąpiony innym środkiem i tygodniowym „wyleżeniem” choróbska, na co zwykle szkoda nam czasu. Namawiamy dziś do praktykowania drugiej opcji leczenia i brania antybiotyku jako ostateczności, proponując Wam domowe, naturalne wspomagacze, które mogą naprawdę wiele zdziałać na etapie preludium do choroby. Wymagają tylko odrobiny systematyczności i chęci dbania o siebie.

Zdrowe ziołowe herbaty z plastrem miodu

Plan gardłowy

Gdy dopadnie Was jesienna chrypa, a w gardle powoli powstają już zasieki z drutu kolczastego, powinniście przede wszystkim zadbać o jakość i wilgotność powietrza w domu. Posiadacie nawilżacz? Wspaniale. Jeśli nie, dobrze sprawdzą się też mokre ręczniki powieszone na kaloryferach. Nie zapominajcie o częstym wietrzeniu, bo zamykanie się w czterech ścianach z bakteriami nie polepszy sytuacji. Dla nawilżenia błon śluzowych konieczne będzie też ciągłe popijanie wody.

Gardło trzeba porządnie rozgrzać! Stary jak świat, ale skuteczny sposób na rozgrzewkę to okład z gorących, ubitych ziemniaków, zawiniętych w lnianą ściereczkę. Następnie warto pomyśleć o sporządzeniu ciepłej płukanki i raczenia nią bolącego gardła kilka razy dziennie. Sprawdzi się tu solanka (łyżeczka soli kuchennej rozpuszczona w szklance wody), przeciwzapalna i przeciwobrzękowa płukanka sodowa (łyżeczka sody oczyszczonej na pół szklanki wody) oraz odkażające płukanki z naparów ziołowych: rumiankowego, szałwiowego, tymiankowego lub eukaliptusowego (łyżka ziół na szklankę wrzątku). Do każdej mikstury możecie dodać kilka kropel nawilżającej gliceryny.

Orędziem w walce z bólem będą również inhalacje z olejkiem eterycznym (lawendowym lub tymiankowym) albo z naparów (szałwiowego lub rumiankowego). Dobrze zrobi Wam popijanie ciepłego mleka z bakteriobójczym czosnkiem oraz herbaty lipowej z leczniczym miodem i cytryną. Natomiast absolutnie zakazane są papierosy i ostre przyprawy!

Bukiety ziół leczniczych na sznurku

Operacja nos

Na twarzy macie czerwonego giganta, a Wasze zatoki są w coraz gorszym stanie? Pierwsza domowa pomoc będzie zakrawać na sztuczkę szamana, ale naprawdę działa: potrzebujecie jedynie główki czosnku, a właściwie wątłego trzonka z jej środka. Należy go delikatnie podpalać, tak, aby się tlił i mocno wdychać czosnkowy dym. Również niespotykanym, ale skutecznym sposobem na zatkane zatoki jest inhalacja z kombuchy, czyli japońskiego grzybka herbacianego, który można bez problemu nabyć w sklepie internetowym. Z kombuchy sporządza się sfermentowany napój herbaciany (http://www.codogara.pl/19833/jak-zrobic-kombuche/), który oprócz walorów smakowych posiada też właściwości przeczyszczające drogi oddechowe. Wystarczy polać nim rozgrzaną w piekarniku cegłę lub inny ceramiczny przedmiot i wdychać opary – daje popalić!

Tak jak w przypadku bólu gardła, na katar również zbawiennie zadziałają inhalacje z ziołowych naparów (rumianek, lipa, tymianek, szałwia) lub z olejków eterycznych (sosnowy, lawendowy, eukaliptusowy i z drzewa herbacianego). Świetnie zrobi Wam też gorąca kąpiel z dodatkiem tych olejków! W odetkaniu nosa i okolic pomocne będzie też spożywanie ostrzejszych przypraw, czosnku, cebuli, a zwłaszcza chrzanu.

Pikantne przyprawy, czosnek i cebula

Rozgrzanie do szpiku kości

Szybka interwencja po srogim przemarznięciu to podstawa w antychorobowej walce. Góralska herbata z prądem i zbójnicki grzaniec rozgrzewają nawet narciarzy na zimowych stokach! Dlaczego by nie spróbować tych specjałów w domu? Mocna herbata z (umiarkowanym) dodatkiem wódki lub rumu oraz czerwone grzane wino z przyprawami korzennymi i pomarańczą nie mają sobie równych w uldze dla przemarzniętych kości! No chyba, że jako konkurencję mają domowy rosołek na porządnej kurce z marchewką i bogatą w witaminę C natką pietruszki – chyba nikt nie zaprzeczy, że ta zupa to złoto na jesienne dolegliwości. Co jeszcze błyskawicznie i błogo rozgrzeje? Herbata z lipy, czarnego bzu lub maliny oraz gorąca, co najmniej 10 minutowa kąpiel aromatyczna z olejkami pobudzającymi (cytrynowy, pomarańczowy) lub działającymi też odkażająco (jałowcowy, geraniowy, lawendowy). Na rozgrzewający obiad najlepiej zjeść rybkę i kaszę lub brązowy ryż oraz trochę pikantnych przypraw.

Grzane wino z cynamonem w białym kubku

Antybiotyk z natury

Co prawda te produkty nie zastąpią koniecznej w niektórych sytuacjach kuracji na receptę, ale często pomagają się przed nią uchronić. W swoim składzie zawierają substancje bakteriobójcze i grzybobójcze, witaminy wspomagające naturalną odporność oraz antyoksydanty niezbędne do walki z nieproszonymi w organizmie gośćmi. Oto alternatywne antybiotyki: ekstrakt z pestek grejpfruta, czosnek i cebula (koniecznie na surowo!), zioła: oregano, szałwia, tymianek i bazylia, żurawina, kit pszczeli (czyli propolis), cynamon i imbir, echinacea – inaczej jeżówka, miód, chrzan oraz kora drzewa lapacho. Jeśli odrobinę się postaracie, bez wysiłku wprowadzicie te skarby do jadłospisu. Mniej popularne antybiotyki, czyli wyciąg z pestek grejpfruta i napar z lapacho nabędziecie w sklepach internetowych – warto zwrócić uwagę na te zdrowotne odkrycia!

Rosół w misce z kurką, marchewką i makaronem

Wszystkie wyszukane i wymienione sposoby nie są niezawodne – to prawda, ale w początkowym stadium choroby mogą okazać się zupełnie wystarczające, a nawet przegonić choróbsko na dobre. Jednak najskuteczniejszym antybiotykiem jest Wasza świadomość o konsekwencjach nadużywania leków i podarowanie sobie czasu na kurację, zamiast połykania tuzina tabletek przy każdym przeziębieniu. Chorując nie traćcie głowy!

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes