Szukaj przepisu
Pin it

Najnowsze przepisy i porady

Pitaja

Niezwykłe owoce, o których nie miałeś pojęcia

Owoce w kształcie gwiazd i o innych fantazyjnych kształtach, posiadające magiczne właściwości, albo te, których zjedzenie może doprowadzić do śmierci. Egzotyczne rośliny uprawiane w Azji, czy Ameryce Środkowej są coraz częściej sprowadzane do Polski. Nowe, egzotyczne smaki to przyjemna odmiana od znanych nam polskich owoców.

1. Pitaja, inaczej smoczy owoc

Pitaja

Owoc ten pochodzi z Meksyku, ale uprawia się go również na terenie Ameryki Środkowej i Azji. Pitaja (nazywana także księżycowym kwiatem), to kaktus o długich mięsistych ramionach zakończonych białymi kwiatami, które kwitną tylko jednej nocy, kilka razy do roku. Wbrew pozorom owoce pitaji są dość duże, a ich zbiory następują nawet do 6 razy do roku, zawsze w okresie około miesiąca po rozkwicie. Biały miąższ pitaji jest kwaśny, a sam owoc wyjątkowo niskokaloryczny. Schłodzenie poprawia jego smak, dlatego często wykorzystuje się go do produkcji deserów lodowych. Równie dobry jest sam miąższ, wyjadany na surowo. W Polsce możemy spotkać soki z egzotycznych owoców z dodatkiem pitaji, a sam owoc coraz częściej pojawia się również w marketach.

2. Rambutan

rambutan-thailand

Zapewne nie spotkaliście się do tej pory z dość niefortunną nazwą „Jagodzian Rambutan”. To owoc kwitnący na terenie Indonezji, Tajlandii, Chin i Ameryki Środkowej. Jego nazwa wywodzi się z języka malajskiego i oznacza „owłosiony”, co jest dość trafnym określeniem. Mimo owłosionej skórki miąższ egzotycznej jagody jest całkowicie jadalny i w zależności od odmiany może być kwaskowaty, bądź słodki. Owoce te są dość niewielkie (mają do 4-5cm) a w ich wnętrzu znajduje się ciemnobrązowe jądro, którego lepiej nie jeść. Mimo małej popularności w naszym kraju, można je znaleźć na sklepowych półkach większych dyskontów. Zdecydowanie warto spróbować.

3. Durian

da0e

Uchodzi za najbardziej śmierdzący owoc na świecie. Jego zapach ma ponoć przypominać rozgotowaną cebulę. Durian, zwany inaczej zubyczkowcem, ma grubą zieloną skórę pokrytą kolcami, która ukrywa przed światem zabójczy aromat owocu. Jest on wyjątkowo duży, waży do 5kg i można by nakarmić nim spokojnie kilka osób, gdyby tylko chciały go zjeść. Podobno smakuje podobnie jak pachnie, ale mimo tego na terenie Azji ze względu na swój ciekawy smak uznawany jest za prawdziwy smakołyk, z którego przyrządza się różnego rodzaju potrawy, w tym nawet desery. Ze względu na to, że opary owocu utrzymują się dość długo, w hotelach, taksówkach i innych miejscach publicznych na terenie południowo – wschodniej Azji można spotkać się z tabliczką informacyjną „No durian” z przekreślonym wizerunkiem owocu. Dla odważnych.

4. Bligia pospolita

ackee

Znana za granicą jako Ackee (z afrykanskiego języka twi). Bligia pochodzi z zachodniej Afryki, uprawia się ją obecnie także na Jamajce. Bligia przed rozkwitem przypomina z wyglądu trochę paprykę, kiedy owoc dojrzeje rozchyla się ukazując trzy błyszczące, czarne nasiona otoczone żółtawym miąższem. Jedyną jadalną częścią bligii jest miąższ, zawiera on wyjątkowo dużo składników odżywczych i wykorzystuje się go do przygotowywania wielu jamajskich potraw. Najczęściej używany jako dodatek do ryby. Z Bligią trzeba bardzo uważać, jej niedojrzałe owoce są trujące i po zjedzeniu ich można nabawić się hipoglikemii albo zapaść na jamajską chorobę wymiotną, kończącą się śpiączką, bądź śmiercią. Na szczęście dostanie tych owoców w Polsce graniczy z cudem. Nie wiemy jak smakuje, bo za bardzo baliśmy się go zjeść.

5. Kumkwat

86005805928_zuzfljvyozpuwpnxfaaw

Za tą wesołą nazwą kryje się pomarańczowy owoc o kształcie i wielkości przepiórczego jaja. Kumkwat je się ze skórką, która ma wyjątkowo słodki smak. Wnętrze owocu jest bardzo kwaśne, dlatego bez neutralizującej skórki zjedzenie samego miąższu może okazać się trudnym zadaniem. Egzotyczne owoce uprawia się w Chinach, Ameryce Północnej i Południowej, a także w Grecji. Obecnie są coraz łatwiej dostępne również w naszym kraju.

6. Mangostan właściwy

mangosteen

Wyjątkowo zdrowy owoc, który w grubej, twardej i gorzkiej skórce ukrywa delikatny, słodki miąższ o soczystym brzoskwiniowo-cytrusowym smaku. Ze względu na charakterystyczną czapeczkę przypominającą koronę i pyszny smak mangostanu, w Tajlandii nazywa się go „królową owoców”. Mangostan jest największym, znanym wśród owoców, naturalnym źródłem antyoksydantów, które zapobiegają starzeniu się skóry. Zdaniem naukowców zawarte w nim związki pomagają przy leczeniu aż 138 chorób, w tym depresji, nadciśnienia i schorzeń reumatycznych. Owoc w smaku jest naprawdę fantastyczny, pamiętajcie tylko aby przy jedzeniu omijać skórkę i otaczający ją czerwony miąższ, jest bardzo gorzki!

7. Karambola, inaczej gwieździsty owoc

karambola-jak-jesc

Poprawna nazwa brzmi tak naprawdę Oskomian pospolity, ale jeżeli kojarzycie w ogóle tę roślinę, to na pewno pod bardziej potoczną nazwą. Po rozcięciu przekrój owocu ma kształt gwiazdy stąd jego pospolita nazwa (ang. „Stair fruit”). Piękne owoce są również wyjątkowo smaczne, mają słodkawo – kwaśny smak i idealnie nadają się do produkcji marynat, sosów i dżemów.Ich miąższ jest soczysty i chrupki. Owoce te, po uprzednim umyciu, można jeść w całości ze skórką. Pokrojone w plasterki mogą służyć także jako dekoracja potraw. W polskich sklepach dostępne są od jesieni do wiosny.

8. Synsepal słodki, cudowny owoc

miracle-fruit1

Synsepal to małe czerwone jagody o owalnym kształcie, zawierające w środku jedną podłużną pestkę. Mimo niepozornego wyglądu owoc ten znany jest jako Miracle Fruit, ze względu na swoje niezwykłe właściwości. Sam w sobie nie jest wyjątkowo słodki, ale zawiera glikoproteidy, które sprawiają, że wszystko co zjemy po nich będzie miało słodki smak, niezależnie od tego czy będzie to cytryna, czy sos tabasco. Efekt trwa od kilku minut do dwóch godzin i nie wywołuje żadnych skutków ubocznych. W latach 70 próbowano sprzedawać synsepal jako środek dietetyczny. Przez lobby firm cukierniczych, które traciły zbyt dużo zysków, FDA (Agencja Żywności i Leków, ang. Food and Drug Administration) zakazało jednak tych praktyk. W ciągu ostatnich dwóch lat synsepal zaczął wracać do łask i staje się coraz bardziej popularny.

Żródła:
culinarykarma.net
latiendagreece.com
gotujmy.pl
mnn.com
niam.pl
kimminhexim.com/a>
megapedia.pl/a>
greensanctuary56.blogspot.com/a>

Zupa krem z selera

Znakomita zupa na chłodne, jesienne wieczory, zapewniamy, że przypadnie do gustu każdemu!

Tarta z mascarpone

Wspomnienie lata - tarta z mascarpone, malinami, jeżynami i truskawkami w towarzystwie świeżej melisy i migdałów.

źródło: http://www.amazon.com/Handy-Potato-Peel-Gloves

Bezużyteczne gadżety kuchenne z TV Shop’ów

Rękawice do obierania ziemniaków, rozbijaczka do jajek i krajalnica do parówek, to niektóre z akcesoriów kuchennych, które w realnym świecie zupełnie nie znajdują zastosowania. A nawet jeśli zdecydujemy się na zakup któregoś z tych niezastąpionych gadżetów, to prędzej czy później i tak powrócimy  do tradycyjnego krojenia parówki za pomocą noża. W reklamach popularnych TV Shop’ów, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej, możliwość nietrafienia jajkiem do patelni jest tak wielka, że bez zbędnych ceregieli postanawiają wypuścić na rynek gadżet, dzięki któremu życie stanie się lepsze. Przedstawimy Wam kilka takich absurdalnych przedmiotów, które mogą być ciekawym prezentem – na prima aprilis.

1. Rękawice do obierania ziemniaków. Absolutny MUST HAVE.

źródło: http://www.amazon.com/Handy-Potato-Peel-Gloves

Nóż i obieraczka przeszły do lamusa. Teraz każda szanująca się pani domu (lub jak kto woli – managerka domu), powinna posiadać w swej kuchni ten niezbędny gadżet. Spieszcie się, ilość ograniczona, a chyba nie chcecie skończyć jak Pani poniżej.

źródło: https://www.youtube.com/watch?v=b4xw8dJkicI

2. EZ Cracker – rozbijaczka do jajek.

źródło: http://www.lelong.com.my/ez-cracker-egg-cracker-separator-tetty1810-144179804-2015-01-Sale-P.htm

Teraz wyobraźcie sobie proces umieszczania jajka w tej maszynerii, bo według speców od marketingu TV Shop’ów, jest on zdecydowanie łatwiejszy niż oklepane wbicie jajka do miski. Nie zapomnijcie umyć po użyciu!

3. Egg jector – obieraczka do jajek.

źródło: http://www.amazon.com/Jectpr-Peeler-bonus-Slicer-Divider/dp/B005BZN0ME

Urządzenie, dzięki któremu już nigdy nie będziecie musieli ręcznie obierać jajek. Zapomnijcie o babcinych sposobach jak dosypywanie soli do gotujących się jajek, ta specjalna maszyna sprawi, że białko nigdy nie odejdzie ze skorupką.

4. Happy Hot Dog  Man – slicer do parówek

źródło: http://sporkcity.com/products/hot-dog-man-cutter/

Rozumiemy, że parówka przygotowana w ten sposób to frajda dla dzieci, ale… czy nie można tego zrobić za pomocą zwykłego noża?

5. Egg wave – jajka na kilka sposobów

źródło: http://www.cyberbrands.com/pub/eggwave.html

Jajko na miękko, na twardo i sadzone, a to wszystko dzięki magicznemu pojemnikowi na jajka. Wystarczy włożyć do mikrofalówki.

 

Wrocławski bazar smakoszy - relacja

Relacja z Wrocławskiego Bazaru Smakoszy

Ekologiczna wieprzowina, kozie sery i certyfikowane słodycze, to tylko niektóre z przysmaków, które mogliśmy spotkać (i skosztować) podczas Wrocławskiego Bazaru Smakoszy.  Ten, który odbył się w ubiegłą niedzielę (12 października 2014r.), był jednak szczególny, gdyż przyciągnął tłumy poszukiwaczy dobrego smaku, którzy także poprzedniego pojawili się na terenie Browaru Mieszczańskiego na Festiwalu Food Trucków. Wrocławski Bazar Smakoszy już na dobre wpisał się w harmonogram cyklicznych spotkań kulinarno-kulturalnych, które organizowane s co niedzielę na ul. Hubskiej  44.

11

Wrocławski Bazar Smakoszy to miejsce, w którym spotykają się przede wszystkim lokalni i regionalni producenci ekologicznej żywności. W minioną niedzielę nie zabrakło tu także wystawców spoza Polski, oferujących oryginalne produkty z Włoch czy Portugalii. Pierwszym stoiskiem, które przyciągnęło nasz wzrok był MADE IN PORTUGAL, oferujący oryginalne portugalskie produkty spożywcze. Co mogliśmy tam znaleźć? Kilka rodzajów sosów na bazie papryki piri-piri, sardynki w aromatycznych zalewach, marynaty do mięs i ryb, trufle z rozmarynem to jedynie niektóre z oferowanych produktów tego producenta. Niesamowita gama kolorów, która przyciągnęła nas do tego stoiska, sprawiła, że to tu zrobiliśmy największe zakupy.

1

Kolejny przystanek – Miodowa spiżarnia. Tutaj skosztowaliśmy miodu z żurawiną, który swą barwą od razu zwrócił naszą uwagę, a w połączeniu z chrupiącym waflem był istną eksplozją smaku. Właścicielem tego stoiska jest tytułowany Mistrz Pszczelarstwa, który gwarantuje, że wyroby, które oferuje są w 100% naturalne i ekologiczne. W jego ofercie można znaleźć nie tylko standardowe miody, ale i kompozycje miodowo-orzechowe, które mogą być świetnym dodatkiem do ciast i deserów.

2

Zaledwie kilka kilka metrów dalej, trafiliśmy do stoiska gdzie spróbowaliśmy toskańskiego kremu z ziemniaków i sera grana padano. Widok właściciela stoiska, zajadającego się własnymi daniami z ogromnym uśmiechem na twarzy, jest chyba najlepszą rekomendacją. Według Nas też był pyszny!

5

Miejscem godnym uwagi było także stoisko z oliwkami, białym serem i sosem tzatziki.

6

Podsłuchaliśmy, że sos tzatziki jest głównym bohaterem tego stoiska, jednak zanim odstaliśmy „swoje” w kolejce, naczynie, w którym się znajdował, świeciło już pustkami. Z relacji osób, którym udało się go spróbować, wynika, że możemy śmiało powiedzieć – tak, sos był wspaniały.

Bazar Smakoszy to miejsce, gdzie poza produktami spożywczymi możemy raczyć się niesamowitymi aromatami kawy i herbaty z rożnych stron świata.

43

Nie sposób opisać wszystkich miejsc, w których jedliśmy, kosztowaliśmy i chłonęliśmy  te wszystkie wspaniale zapachy. Trzeba to przeżyć będąc tam, na miejscu. Na kolejny Wrocławski Bazar Smakoszy zapraszamy już w najbliższą niedzielę (19 października 2014 roku). Do zobaczenia!

lunchbox

Idealny lunchbox, czyli praktyczne torby i pojemniki

Zdecydowaną większość swojego dnia spędzamy w pracy i po powrocie do domu nie ma już sił ani chęci na gotowanie obiadu, tym bardziej, że nie będzie on wcześniej niż na kolację. Zdarza się też, że przed wyjściem nie ma czasu na zjedzenie śniadania, poza tym wiadomo, że najlepsza pora na pierwszy posiłek to godzina 10 – kiedy jesteś już za biurkiem. Jeśli masz dzieci – chcesz żeby ich posiłek w ciągu dnia był zbilansowany, jedna kanapka, której pewnie i tak nie zjedzą, nie załatwia sprawy.

lunchbox

Idealnym rozwiązaniem jest więc skomponowanie zrównoważonego posiłku na cały dzień. Szeroka gama lunchboxów pozwala na przechowywanie, transportowanie i odgrzewanie odpowiednio odseparowanego jedzenia. Na rynku jest obecnie mnóstwo propozycji toreb i pojemników na lunch, dlatego zebraliśmy w jednym miejscu te, które naszym zdaniem, są najpraktyczniejsze w zależności od tego, co chcesz ze sobą zabierać.

1. Lunchboxy z przegródkami:

tumblr_m6a6xkcdhq1r3lo4ro1_500_large

Pojemniki na jedzenie z przegródkami to obecnie najpopularniejsza i, zdecydowanie, najbardziej praktyczna forma lunchboxów. Do takich pojemników z powodzeniem można zmieścić zarówno obiad (mięso, ziemniaki, surówka – wszystko pakowane osobno) jak i owoce lub inną przekąskę na drugie śniadanie. Nikt nie lubi kiedy śniadanie przechodzi zapachem obiadu albo owoce spakowane do jednej z przegródek mają potem posmak mięsa z kanapki. Dlatego polecamy szukać tych, których wewnętrzne pojemniki są dodatkowo uszczelnianie przykrywkami. Nie ma też wtedy niebezpieczeństwa, że jedzenie zmiesza się ze sobą, a sos wyleje i ubrudzi nam torbę. Separator umiejscowiony wewnątrz pojemników często można regulować, a wkładane do środka miseczki układać wedle uznania i potrzeby.

pudelko-sniadaniowe-laptop-lunches-koralowe

Lunchboxy z przegródkami idealnie sprawdzą się także w przypadku posiłków dla dzieci. Drugie śniadanie można przyrządzić w fantazyjny sposób, co skłoni dzieciaki do zjedzenia zdrowego, pożywnego posiłku.

Jessie-Toy-Story-Lunch

2. Lunchboxy jednokomorowe

Jednokomorowe pojemniki na lunch przeznaczone są przede wszystkim na dania jednogarnkowe, wszelkiego rodzaju makarony, ryże z warzywami, mięsne zapiekanki, czy sałatki. W skrócie dania, którym nic się nie stanie jak się trochę pomieszają.

rice-salad-06

Bardzo praktycznym rozwiązaniem są jednokomorowe łączone lunchboxy, dla osób, którym nie starcza miejsca w jednym dzielonym pojemniku. Takie lunchboxy mieszczą się razem do dedykowanej im torby.

_A_F1268_ret_2

3. Szczelne pojemniki na zupę

Lepsze od tradycyjnych słoików, bo lżejsze, bardziej szczelne i nie noszą w sobie smaku poprzedniej potrawy. Pojemniki na zupę występują obecnie w bardzo szerokiej gamie rodzajów i rozmiarów. Większość przypomina tradycyjne termosy i posiada funkcję termoizolacyjną i ustnik, aby można było się z nich napić w trakcie zabieganego dnia. Taką zupę możesz popijać przy biurku, czy zabrać ze sobą na wyjazd. Dzięki szczelności pojemnik może także służyć do przechowywania kremów, sosów i innych płynnych potraw.

51nmxwWszrL._SY355_

4. Elektryczne lunchboxy

Zdecydowanie raczej na wyjazd dla całej rodziny niż do pracy. Elektryczny lunchbox podgrzeje Twój posiłek na parze pod warunkiem, że zostanie podłączony do prądu. Takie rozwiązania sprawdzają się na jednodniowych wypadach za miasto, gdzie nie masz do dyspozycji kuchni, a chcesz zjeść ciepły posiłek. Trudno jednak o noszenie codziennie do pracy mini kuchenki.

bear-dfh-s2516-multifunction-electric-lunch-box-naturefine-1307-11-naturefine@1

5. Lunchboxy ze sztućcami

Na wyjazdy służbowe, konferencje, dla dziecka do szkoły. Na każdą sytuacje, w której wiesz, że nie będziesz miał dostępu do stacjonarnej kuchni i sterylnych sztućców. Zresztą zapasowy widelec zawsze dobrze jest mieć przy sobie, nie zajmuje dużo miejsca, a nigdy nie wiesz kiedy może się przydać.

black_blum_bento1_slider

6. Torby na lunch

Szczególnie praktyczne w sytuacjach, kiedy chcesz przetransportować większą ilość jedzenia w pojemnikach. Większość z tego typu toreb zawiera już w środku odpowiednie boxy na jedzenie i pełni funkcję termoizolacyjną. I znowu, mamy tu do czynienia z bardzo dużym wyborem kształtów i rozmiarów. Polecamy te jak najbardziej poręczne. Przed zakupem warto sprawdzić szczelność wewnętrznych pojemników.

lock-lock-hpl754db-lunch-box-3p-set-w-black-bag-spoon-fork-set-juztbuy-1210-30-juztbuy@3

Tego typu torby pełnią często po prostu formę mini lodówek, do których możesz włożyć kanapki na wyjazd, owoce, napoje i wszelkiego rodzaju inne posiłki. Przed wyjazdem taką torbę należy włożyć do lodówki bądź zamrażarki aby zachowała dłużej chłodną temperaturę.

eeecf1b2daa4d15731506729aee8e016

Źródła:
twojlunchbox.pl
twojlunchbox.pl
pestkadyni.blogspot.pl
lunchboxdad.com
unchboxworld.blogspot.com
amazon.com
lelong.com
food.ninemsn.com.au
lunchblog.pl
pinterest.com

Tarta z kurkami

Dziś podzielimy się z Wami przepisem na aromatyczną tartę z kurkami i szynką parmeńską. Choć przygotowanie tego dania wymaga nieco wysiłku, to zapewniamy Was - będzie naprawdę smacznie!

Festiwal Food Trucków i Zacnego Piwa - relacja

Wrocławscy Ulicożercy – relacja z Festiwalu Food Trucków i Zacnego Piwa

W sobotę, 11 października 2014r., na terenie Browaru Mieszczańskiego miało miejsce niecodzienne wydarzenie – 29 food trucków z całej Polski zawitało do Wrocławia, aby udowodnić, że tzw. gastronomia samochodowa ma się dobrze i choć nie jest tak popularna jak w innych krajach Europy czy w USA, to z pewnością ma szansę zagościć u nas na stałe. Kiedy food trucki pojawiły się w Polsce? Pierwsza była Warszawa, na ulice której już 3 lata temu wyjechała Crazy Paroofka, oferując przekąski kuchni amerykańskiej. Jednak czynniki społeczne i kulturowe, a także brak zaufania co do jakości produktów, sprawiły, że funkcjonowała ona jedynie przez 2 lata, żywiąc przede wszystkim pracowników pobliskich biurowców i przypadkowych przechodniów.

23

Według właścicieli food trucków, biorących udział w  tegorocznym festiwalu, przyczyną niepowodzenia jest brak świadomości i zaufania społeczeństwa do posiłków sprzedawanych w mobilnych barach. Kojarzą się nam z blaszanymi budkami z hot dogami i knyszą, w których to produkty nie zawsze są pierwszej jakości (i świeżości).

W tę sobotę przekonaliśmy się, jak daleko tzw. blaszakom jest do food trucka z prawdziwego zdarzenia. Po pierwsze – krótkie menu. Kilka pozycji wypisanych na tablicy lub na kartce to znak, że będzie świeżo i smacznie. Ponadto, każdy mobilny bar oferował jeden rodzaj kuchni, a czasem wręcz jedno danie podawane na kilka sposobów.

Od czego zaczęliśmy? Już na samym początku naszą uwagę przyciągnął food truck B.B.KINGS z Łodzi, oferujący dania z grilla i to nie byle jakiego.

2

Karmią prawdziwych mięsożerców, a ich specjalnością jest długo pieczona łopatka wieprzowa – Pulled Pork. To, co zwróciło naszą uwagę, to bułki barwione węglem.

3

Kolejnym miejscem do którego trafiliśmy, było Good Luck Grill Food Truck specjalizujący się przede wszystkim w kuchni portugalskiej. Jak mówi sam właściciel trucka – najważniejsza jest jakość produktów, z których przygotowywane są dania. Ich menu jest krótkie, ale bardzo treściwe. Czym karmią? Kiełbasą po teksańsku, wieprzowiną po portugalsku oraz kultową pyrą z gzikiem. My nie próbowaliśmy, ale z relacji osób, które jadły, wywnioskowaliśmy, że było naprawdę smacznie.

811

Był to także pierwszy food truck, w którym mogliśmy obejrzeć kuchnię…od kuchni. Wszystkie produkty były naprawdę pierwszej jakości, a takiego ładu i porządku panującego w niewielkiej strefie roboczej, powinni uczyć się kucharze w każdej restauracji.

9

 

10

Zaledwie kilka metrów dalej naszą ciekawość wzbudził kolejny food truck – Nienażarty.

DSC_0069

Nie na żarty stwierdziliśmy, ze to tu zaczniemy naszą kulinarną przygodę. Ekipa z Wrocławiu oferuje nie co innego, jak popularne ostatnio burgery. Zdecydowaliśmy jednak, że zaczniemy delikatnie – od koktajlu pietruszkowego, który miał być preludium do prawdziwej uczty.

20

Koktajl wspaniały, orzeźwiający – prawdziwa bomba witaminowa, po której przyszedł czas na danie główne. Postanowiliśmy, że udamy się do serca całego festiwalu, czyli na plac przed wejściem do Browaru, gdzie stanęło najwięcej foodtruckow.  Mając do wyboru tyle wspaniałych dań z rożnych stron świata, naprawdę trudno było zdecydować się na coś konkretnego. Wybraliśmy food truck o wdzięcznej nazwie – Byczy Burger. Tak, byliśmy bardzo głodni. To kolejna ekipa z Wrocławia specjalizująca się w burgerach, a przy tym bardzo sympatyczni ludzie, po których widać, że lubią to co robią.

18

Nasz wybór padł na Byczy Klasyk i Byczy Hot, nie zawiedliśmy się i choć nie mieliśmy wpływu na to, jak mocno wysmażona będzie wołowina to i tak była zrobiona „w punkt”. Całość dopełniła bułka, która była jedną z lepszych, jakie jedliśmy – miękka i chrupiąca, a przy tym niesamowicie lekka i delikatna. Nie zapychała i nie zdominowała mięsa oraz dodatków, które były naprawdę świeże i chrupiące. Jedyne co mnie zawiodło to poziom ostrości – spodziewałam się czegoś naprawdę mocnego, tymczasem okazało się średnio pikantne.

22

Kończąc nasze Bycze Burgery, zauważyliśmy dość egzotyczny food truck MOMO-SMAK KUCHNIA TYBETAŃSKA, a także tłum ludzi, który się przy nim gromadził. W tym momencie pożałowaliśmy, że to nie tu zjedliśmy nasze główne danie.

 

21

MOMO-SMAK KUCHNIA TYBETAŃSKA specjalizuje się w przyrządzaniu tybetańskich pierożków na parze, które podają w bambusowych koszach. 10 sycących, egzotycznych, małych dzieł sztuki, to wystarczający powód, aby ustawić się po nie w kilkumetrowej kolejce. Po reakcji osób, którym udało się wytrwać i odczekać „swoje”, możemy śmiało stwierdzić, że żałujemy. Żałujemy, że nie spróbowaliśmy.

DSC_0227

W centralnym miejscu na terenie Browaru Mieszczańskiego ustawiła się mobilna pizzeria Happy Little Truck. Nic dziwnego, bo z pewnością wyróżniała się ona od pozostałych food trucków. Jest przede wszystkim nowoczesna, a połowa jest zupełnie transparentna, odsłaniając to z czego słyną – z pieca opalanego drewnem.

15

Menu bardzo krótkie, zaledwie 3 pozycje: Pizza Bianca, Margherita i Blu, a jak wiadomo – im krótsza karta, tym produkty lepszej jakości. Ciasto przygotowywane jest na zakwasie, bez dodatku drożdży, wypiekana jest w bardzo wysokiej temperaturze przez kilkadziesiąt sekund.

16

Zdecydowaliśmy się na pizze Blu (sos pomidorowy, mozarella, rokpol, cebula) – nie zawiedliśmy się. Wspaniałe, cieniutkie i chrupiące ciasto przypominało to z najlepszej włoskiej trattorii. Zjedliśmy nawet brzegi, a to oznacza, że było naprawdę pysznie.

Festiwal Food Trucków był przede wszystkim wydarzeniem kulturalnym, którego głównym celem jest propagowanie nowej idei żywienia. W ciągu jednego dnia festiwalu zrozumieliśmy, jak mało wiedzieliśmy o tych popularnych na całym świecie mobilnych restauracjach. Właściciele food trucków obecnych w minioną sobotę na terenie Browaru, są pełni optymizmu twierdząc, że w przyszłym roku będzie ich 2 razy więcej.

Więcej zdjęć z Festiwalu Food Trucków znajdziecie na naszym profilu na Facebooku: www.facebook.com/Codogara

Pełna lista uczestników:

Taho Café
Pasibus
Happy Little Truck
Sezonowo
Good Luck Grill Food Truck
66 American Burger
Byczy Burger
Shakewave
Bratwursty
Bud-k
Mobile Burgers Wrocław
PASTA Mobile
Natural Born Grillers
4 Kółka i Bułka
Wheel Meal
NIENAŻARTY
Foodszak
The Beef Brothers
Momo-Smak Kuchnia Tybetańska
Własna Robota
ZAPIEKSY WYBOROWE
B.B.Kings
Ciacha
Pizza Truck
Beef’N’Roll
Wurst Kiosk
Slow Food eat good
American Food Truck

Roladki z kurczaka faszerowane pieczarkami i serem żółtym

Jeśli szukacie pomysłu na prosty i pyszny obiad, to polecam roladki z kurczaka faszerowane pieczarkami i serem żółtym.

Zupa curry z kurczakiem

Jeśli macie ochotę na odrobinę egzotyki, to zapraszam Was na orientalną zupę kurczakiem i mleczkiem kokosowym.

Ciasto ucierane ze śliwkami, szybkie i proste

Sezon śliwkowy w pełni, więc dziś zapraszam Was na pyszne, pachnące cynamonem ciasto ze śliwkami.

Pasztet z cukinii

Nieskromnie powiem Wam, że pasztet z tego przepisu wychodzi genialny!

Gazpacho

Gazpacho to chłodnik hiszpański, który nie wymaga gotowania i oczywiście podawany jest na zimno.